Timbuktu i okolice
Blog > Komentarze do wpisu

Spojrzenie Odyseusza

(Nie znalazłam ładnych zdjęć, "musi" wystarczyć filmik. W tle przepiękna muzyka Eleni Karaindrou)
(wizualnie chyba jedna z najpiękniejszych scen filmu)
"'Grecja umiera. Trzy tysiące lat wśród ruin i posągów. Nasz czas przemija' - słyszy bohater 'Spojrzenia Odyseusza' z 1995 r., grany przez Harveya Keitela. Żyjący w USA grecki reżyser powraca do kraju. Pragnie odnaleźć trzy nieznane rolki filmu braci Manakisów, pionierów kinematografii na Bałkanach. Przez kilkadziesiąt lat rejestrowali oni życie mieszkańców Półwyspu. Zaginiony film był podobno pierwszym, jaki powstał w regionie i jest dla bohatera dowodem pierwotnej niewinności kina. Pierwszym, nie zapośredniczonym spojrzeniem - takim, jakim mitologiczny Odys obdarzał odkrywane krainy. Nękany obsesją bohater odbywa prywatną odyseję: przez Grecję, Albanię, Rumunię, aż po zanurzoną w kotle bratobójczych waśni byłą Jugosławię. Odwiedziny w kolejnych archiwach filmowych i detektywistyczna praca szybko okazują się pretekstem. Film zamienia się w wielowarstwowy traktat o dzielących świat granicach i miażdżących mechanizmach historii. Pozostaje w pamięci zwłaszcza obraz oblężonego Sarajewa, miasta umarłego, którego mieszkańcy z obawy przed snajperami mogą poruszać się tylko w gęstej mgle. Angelopoulos nie po raz pierwszy zabiera głos w sprawie podzielonego murami i zasiekami współczesnego świata."
Anita Piotrowska, Theo Angelopoulos - pejzaże we mgle, "Tygodnik Powszechny", 09. 03. 2003.
(cały artykuł przeczytać można tutaj )
***
I jeszcze muzyka, estetyka:
Jakiś czas temu, w "Krasongrudzie" (nr 15) natknęłam się na tekst poświęcony Bałkanom, konkretnie - Bałkanom, jako metaforze - będący przedrukiem z książki D.I. Bijelicia pod tym samym tytułem. Jednym z poruszanych zagadnień była ekstatyczność bałkańskiej kultury, zwłaszcza muzyki, stojąca w opozycji do imperialnej kultury globalizacji. Muzyka, film, literatura są "świadomie oporne" wobec zachodniej estetyki. Autor tekstu powołuje się na filmy Angelopoulosa z muzyką Karandirou oraz twórczość tandemu Kusturica/ Bregović:
"W odróżnieniu od większości zachodnich filmów, muzyka nie jest tutaj dekoracyjnym dodatkiem, lecz elementem autnomicznym. To pozwala kompozytorom nie tylko odrzucić wzorce muzyki filmowej ustanowione przez imperialną kulturę Hollywood, lecz także rozwinąć krytykę estetyczną, ze świadomością bałkańskiej specyfiki kulturowej. Muzyka Karaindrou zawiesza na chwilę medytację Angelopulosa na temat bałkańskiej historii; muzyka Bregovicia w opowieści Kusturicy o wojnie w byłej Jugosławii wywołuje ekstazę. Jednak efektem w obu przypadkach jest hipnoza. [...] hipnoza taka jest momentem samookreślenia w spektaklu, który rozgrywa się w wyobraźni narodu, albo etapem ewolucji śniącego narodu."
Dalej (w cytowanym przez autora tekście) jest o tym, że bałkańscy intelektualiści rzadko Kusturicę doceniają, bojąc się właśnie tej "dzikości" w jego filmach. Że twórcy tacy jak on, Bregović, czy albański pisarz Ismail Kadare, nazywani w tekście "sprzedawcami lokalnego kolorytu", skutecznie wypierają dzieła Ionesco i Angelopoulosa - twórców niezwykle dla tamtejszej kultury cennych. Jest jeszcze kilka typowych, jak na tamtem region oskarżeń. O przemoc w filmach, gloryfikację bałkańskich stereotypów, utrudnianie zdystansowania się do nacjolaizmów etc... Nie wiem, czy słusznie. Kusturicę cenię, nawet bardzo, ale nie szaleję na jego punkcie. Nie przepadam za Bregoviciem. Muzykę Karaindrou uwielbiam. Od kilku dni nie potrafię się uwolnić od tych jej refleksyjnych, wiecznie powracających motywów. O "Spojrzeniu Odyseusza" nie napisałam nic sama - bo chyba jeszcze nie umiem, tak bardzo mnie oczarował. Może kiedyś...
.
.
Spojrzenie Odyseusza / To Vlemma tou Odyssea / Ullyses' Gaze
Francja , Grecja , Włochy 1995 r.
Czas: 176 min.
reżyseria: Theo Angelopoulos
scenariusz: Tonino Guerra , Petros Markaris, Theo Angelopoulos
czwartek, 30 sierpnia 2007, timbuktu3

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2008/07/01 23:49:01
Dziękuję serdecznie za opis filmu - wkrótce go obejrzę. najpierw zauroczyła mnie muzyka do filmu - cudownie było chodzić po lesie i słuchać Eleni Karaindrou... zaciekawiło mnie do jakiego to filmu... i dopiero u Ciebie znalazłem słuszny opis.

A dalej więcej ciekawych rzeczy, i filmów i spraw... widze nieco zbierzności w zainteresowaniach. Ukłony...
-
2008/07/02 22:17:29
Dziękuję za odwiedziny:) Bardzo mi miło, że mogłam (chociaż nieświadomie;) Ci pomóc. Agelopoulos to jeden z moich ulubionych reżyserów, jeśli nie ulubiony. Na tegorocznych Nowych Horyzontach będzie miała miejsce retrospektywa jego twórczości. Wybierasz się może? Ja już nie mogę się doczekać. Nareszcie zobaczę jego filmy z polską wersją językową. Jak do tej pory po polsku oglądałam tylko "Pszczelarza", resztę w naprawdę bardzo różnych, czasami nawet dziwnych językach ;)

Muzykę Karaindrou (jak już napisałam w notce wyżej) uwielbiam. Ale mam z nią pewien problem - mianowicie czasami nie umiem jej słuchać w oderwaniu od filmów Angelopoulosa. Tak mam właśnie ze ścieżką dźwiękową do "Spojrzenia". Jest przepiękna, ale dla mnie naprawdę interesująca staje się tylko w połączeniu z obrazem. Właściwie to jedynym soundtrackiem Karaindrou, która jednakowo podoba mi się i w zestawieniu z filmem i w oderwaniu od niego jest ta z "Płaczącej łąki". Dlatego tym bardziej zachęcam do obejrzenia "Spojrzenia", choć uprzedzam - to kino trudne, statyczne i - niektórzy mówią, że przydługie (3 godziny). Ale to mój ulubiony film.

Jeśli jeszcze kiedyś tu zajrzysz, napisz proszę o tych zbieżnościach w zainteresowaniach. Słowiańszczyzna - tak, to widzę. Pewnie muzyka. Co dalej? Mitteleuropa? Bałkany? Jugosławia?

Pozdrawiam serdecznie :)