Blog > Komentarze do wpisu

Kuchnia serbska

Na początek trzy serbskie obrazy o tematyce narodowej:

1.

Uroš Predić, Kosovka devojka

Południowosłowiańskimi pieśniami ludowymi zachwycać mieli się podobno Mickiewicz, Goethe i Puszkin. Prosper Mérimée tak bardzo, że posunął się nawet do sfalsyfikowania kilku, które następnie wydał – rzekomo we własnym tłumaczeniu na francuski - pod tytułem "La Guzla" (Gęśla). Dopiero po latach przyznał się do autorstwa opublikowanych przez siebie utworów. Cechą charakterystyczną tych arcydzieł poezji ludowej jest dzięsieciozgłowiec, czyli serbska wariacja na temat heksametru, a wykonywane tj. melorecytowne są zazwyczaj przy akompaniamencie gęśli. Stąd też tytuł zbioru Mérimée'go.

Idol każdego zajmującego się Bałkanami slawisty, Vuk Stefanović Karadžić w połowie XIX wieku dokonał podziału i klasyfikacji poezji ludowej na opowiadającą o codziennym życiu poezję żeńską, w której skład wchodziły też np. pieśni miłosne i męską. Poezja męska opowiadać ma dzieje narodu serbskiego, zawiera w sobie bowiem głównie epikę bohaterską, przez Vuka podzieloną na piętnaście cykli od - o ile pamiętam - początków Słowian na Bałkanach, przez wojny z Turkami, po pieśni hajduckie i pochodzące z czasów powstań serbskich (I poł. XIX wieku). Najbardziej ceniony jest cykl kosowski. Opowiada, jak chyba nietrudno się domyślić, dzieje najważniejszego wydarzenia w historii tego narodu, mianowicie bitwy na Kosowym Polu.

Po co ten przydługi wstęp? Obraz Uroša Predicia ilustruje właśnie jedną z takich pieśni - Kosowską dziewczynę (Kosovka devojka) to jedna z najbardziej znanych i zapładniających wyobraźnię pieśni. W największym skrócie: jest to historia dziewczyny, która już po zakończeniu walk przemierza pole bitwy, niosąc ukojenie i cześć rycerzom, który właśnie oddają ducha. Do przeczytania i posłuchania tutaj.

Sam Predić malował sentymentalne obrazki często inspirowane historią i mitologią narodową. Ciekawostka: Kosovka devojka znajduje się na okładce jednej z płyt zespołu Bijelo dugme.

 

2.

Uroš Knežević, Karađorđe

Đorđe Petrović, znany szerzej jako Karađorđe czyli Czarny Jerzy był przywódcą powstań serbskich, o których pisałam wyżej. Pochodził z Czarnogóry. W młodości, zanim poświęcił się walce narodowowyzwoleńczej był hajdukiem, zajmował się też handlem bydłem. Czarny Jerzy był założycielem jednej dwóch nowożytnych dynastii władających Serbią – Karađođeviciów.

Obraz pędzla Władimira Borowikowskiego.

 

3.

Paja Jovanović, Seoba Srba

Po bitwie na Kosowym Polu (1389 r.), której Serbowie tak naprawdę nie przegrali, bo była nierozstrzygnięta, siły tureckie zaczęły przeważać na Bałkanach. Na tyle, że dwieście lat później właściwie cały Półwysep znalazł się pod ich panowaniem. Stosunkowo szybko zaś podbili tereny dawnej Raszki, Kosowa i Metohii, czyli kolebkę państwa serbskiej dynastii Nemaniciów. Tu znajdował się pierwszy patriarchat, najwspanialsze monastyry, tu w średniowieczu żyła większość Serbów. W XVII wieku sytuacja zamieszkałej te tereny ludności chrześcijańskiej zaczęła pogarszać się na tyle, że kuszeni przez Habsburgów, zaczęli migrować na południowe krańce rządzonego przez nich państwa.

Migracje Serbów na północ noszą nazwę Velika seoba - Wielka Wędrówka – różne źródła podają, że w ciągu XVII i XVIII wieku na teren ówczesnych Węgier południowych (dzisiejsza Wojwodina) i austriackiego pogranicza wojskowego udało się od trzydziestu do siedemdziesięciu tysięcy dorosłych mężczyzn z rodzinami.

Tak Wielką Wędrówkę wyobrażał sobie Paja Jovanović, jeden z gigantów serbskiego realizmu.

---

Dlaczego o tym piszę? Bo jakiś czas temu znalazłam coś, co całkowicie mnie rozbroiło. Jugosłowiański rysownik Dušan Petričić (przynajmniej tak twierdzi internet) w połowie lat osiemdziesiątych stworzył "Srpski kuvar", książkę kucharską, w której ilustracje są wariacjami na temat klasycznego malarstwa serbskiego. Znam tylko trzy, wszystkie zamieszczam poniżej. Predić nawet lepszy niż oryginał:

---

PS Kiedy pisałam o epice ludowej, przypomniało mi się, że na początku minionego wieku Margaritte Youcenar wydała maleńką książeczkę zatytułowaną "Opowieści wschodnie" (wyd. pol. PIW 1988). Znajduje się w niej kilka opracowanych przez nią wersji mitów, legend i podań, również z obszaru Półwyspu Bałkańskiego. Chyba warto. :-)

piątek, 24 lutego 2012, timbuktu3

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: filip, 178235056052.warszawa.vectranet.pl
2012/02/25 10:25:23
-
2012/02/26 10:54:49
Pżemyślę to. ;-)